Kambo to wydzielina skórna amazońskiej żaby drzewnej Phyllomedusa bicolor, którą niektóre rdzenne ludy zachodniej Amazonii tradycyjnie nanosiły na drobne, płytkie oparzenia skóry. Najważniejsze rozróżnienie jest takie: kambo nie jest rośliną, nie jest psychodelikiem i nie jest ziołem. To mieszanina silnie działających peptydów pochodzenia zwierzęcego, które w ciągu kilku minut wpływają na serce, naczynia krwionośne i układ pokarmowy. Wokół tej praktyki narosło sporo legend, zarówno zachwytów, jak i straszenia. Poniżej zebraliśmy 8 mitów o kambo, które warto obalić, opierając się na etnografii i literaturze naukowej, a nie na relacjach z warsztatów.
Skąd biorą się nieporozumienia wokół kambo
Kambo trafiło do Europy stosunkowo niedawno, głównie przez miejskie środowiska Brazylii, gdzie od lat 90. XX wieku zaczęto je stosować poza kontekstem plemiennym. Po drodze tradycja myśliwska zmieszała się z językiem współczesnego wellness: pojawiły się słowa takie jak detoks, reset czy oczyszczanie. Tak powstała mieszanka prawdy, uproszczeń i marketingu. Rozplątujemy ją punkt po punkcie.
8 Mitów o Kambo, które Warto Obalić
Mit 1: Kambo to roślinny psychodelik, jak ayahuasca
Kambo często pojawia się w jednym zdaniu z ayahuascą czy sanangą, przez co wiele osób zakłada, że to kolejna roślina wizji. Tymczasem to wydzielina zwierzęca. Nie wywołuje typowych wizji ani zmienionego postrzegania znanego z substancji psychodelicznych. Opisywane reakcje są przede wszystkim fizyczne: uderzenie gorąca, przyspieszone bicie serca, zaczerwienienie i obrzęk twarzy, nudności i wymioty. Ostra faza trwa zwykle od kilkunastu minut do mniej więcej pół godziny.
Warto przy okazji odróżnić kambo od sanangi. Sananga to krople do oczu przygotowywane z kory i korzeni krzewów z rodzaju Tabernaemontana, a więc rzeczywiście preparat roślinny, z zupełnie inną tradycją i innym sposobem użycia. Wrzucanie obu praktyk do jednego worka z napisem medycyna Amazonii zaciera istotne różnice.
Mit 2: Wymioty oznaczają, że z ciała wychodzą toksyny
To prawdopodobnie najpopularniejsze przekonanie i zarazem najsłabiej uzasadnione. Wydzielina Phyllomedusa bicolor zawiera peptydy, takie jak filocerulina, filokinina, sauwagina oraz peptydy z grupy dermorfin i deltorfin. Badania farmakologiczne Vittoria Erspamera i współpracowników z lat 90. pokazały, że związki te bezpośrednio pobudzają mięśnie gładkie jelit, wpływają na ciśnienie krwi i wydzielanie żołądkowe. Wymioty są więc bezpośrednim efektem działania tych substancji, a nie dowodem na usuwanie jakichś nagromadzonych toksyn. Nie istnieje badanie, które pokazywałoby, że po kambo z organizmu wydalane są konkretne szkodliwe związki.
Mit 3: Im więcej wody wypijesz przed ceremonią, tym bezpieczniej
We współczesnych ceremoniach uczestnikom często każe się wypić bardzo dużą ilość wody tuż przed nałożeniem wydzieliny. Tymczasem w opisach przypadków powikłań powtarza się właśnie hiponatremia, czyli niebezpieczny spadek stężenia sodu we krwi. Gwałtowne wypicie litrów wody, połączone z wymiotami i działaniem peptydów na gospodarkę hormonalną, może prowadzić do splątania, drgawek, a w skrajnych przypadkach obrzęku mózgu. Ten element rytuału nie zwiększa bezpieczeństwa. Bywa jednym z głównych źródeł ryzyka.
Mit 4: Skoro kambo jest naturalne, to jest bezpieczne
Naturalne pochodzenie nie mówi nic o bezpieczeństwie. Wydzielina żaby jest jej mechanizmem obronnym, a peptydy, które zawiera, działają silnie i szybko. W literaturze medycznej opisano poważne zdarzenia związane z kambo: toksyczne zapalenie wątroby, zaburzenia rytmu serca, epizody psychotyczne, drgawki oraz przypadki zgonów. Przegląd opublikowany w 2014 roku w Journal of Venomous Animals and Toxins including Tropical Diseases zwracał uwagę, że reakcje bywają nieprzewidywalne, a dawka w praktyce nie jest standaryzowana, bo zależy od wielkości i liczby punktów oraz od samej wydzieliny.
Szczególnie ostrożne powinny być osoby z chorobami serca i naczyń, nadciśnieniem lub niskim ciśnieniem, padaczką, chorobami wątroby i nerek, zaburzeniami psychicznymi, a także kobiety w ciąży i karmiące. Ryzykowne bywa łączenie kambo z lekami wpływającymi na ciśnienie czy gospodarkę wodną. W takich sytuacjach rozmowa z lekarzem nie jest formalnością.
Mit 5: To pradawny rytuał oczyszczenia praktykowany w całej Amazonii
Kambo jest rzeczywiście tradycją rdzenną, ale konkretną i lokalną. Stosowały je między innymi ludy Matsés, Noke Koî (Katukina), Huni Kuin (Kaxinawá) i Yawanawá z pogranicza Brazylii i Peru. U Matsés wydzielina wiązała się przede wszystkim z polowaniem: miała wzmacniać wytrzymałość, wyostrzać zmysły i usuwać panema, czyli pasmo myśliwskiego pecha. Badacze, w tym John Daly i jego zespół w pracy z 1992 roku, opisywali kambo właśnie w kontekście tej myśliwskiej magii.
Współczesna forma, czyli płatne ceremonie z serią punktów na ramieniu, rytuałem picia wody i językiem detoksu, to zjawisko w dużej mierze nowe, ukształtowane w miastach w ostatnich kilkudziesięciu latach. Szacunek dla tradycji zaczyna się od tego, by nie przypisywać jej znaczeń, których w niej nie było.
Mit 6: Żaby zawsze giną przy pozyskiwaniu wydzieliny
Ten mit działa w obie strony. Tradycyjnie żabę łapano, rozciągano i delikatnie pobudzano do wydzielania, zbierano substancję na patyczek, a następnie zwierzę wypuszczano. Nie jest więc prawdą, że każda porcja kambo oznacza śmierć zwierzęcia. Nie jest też prawdą, że rosnący handel jest całkiem neutralny dla żab. Stres, uszkodzenia skóry i komercyjne pozyskiwanie na zamówienie z drugiego końca świata to realne pytania etyczne, o których warto pamiętać, zanim uzna się kambo za praktykę bliską natury.
Mit 7: Nauka potwierdziła, że kambo działa leczniczo
Peptydy z wydzieliny Phyllomedusa są ciekawym obiektem badań laboratoryjnych. Dermorfiny badano pod kątem działania na receptory opioidowe, dermaseptyny pod kątem właściwości przeciwdrobnoustrojowych. To jednak badania pojedynczych, oczyszczonych związków, najczęściej na komórkach lub zwierzętach. Nie przekładają się one automatycznie na ocenę ceremonii, w której surowa wydzielina trafia do organizmu przez oparzoną skórę. Nie ma badań klinicznych potwierdzających, że rytualne kambo może wspierać leczenie jakiejkolwiek choroby. W Brazylii agencja ANVISA w 2004 roku zakazała reklamowania kambo z przypisywaniem mu właściwości terapeutycznych właśnie z powodu braku takich dowodów.
Mit 8: Certyfikowany praktyk gwarantuje bezpieczeństwo
W Polsce i w większości krajów Europy nie istnieje żaden państwowy system kwalifikacji osób prowadzących ceremonie kambo. Certyfikaty wydają prywatne szkoły i stowarzyszenia według własnych zasad. Doświadczony prowadzący może lepiej rozpoznać niepokojące objawy, ale żaden dokument nie zmieni farmakologii wydzieliny ani nie zastąpi pomocy medycznej, gdy dojdzie do powikłań. Rozsądne pytania to: czy prowadzący zbiera szczegółowy wywiad zdrowotny, czy ma plan na wypadek nagłych sytuacji, czy nie każe pić ogromnych ilości wody i czy jasno mówi o ryzyku, zamiast obiecywać uzdrowienie.
Co zostaje, gdy odłożymy mity na bok
Kambo jest prawdziwym elementem kultury kilku rdzennych ludów Amazonii i zasługuje na uważną, pełną szacunku opowieść. Jednocześnie to silnie działająca substancja zwierzęca, a nie łagodny rytuał ziołowy. Uczciwe spojrzenie łączy oba te fakty: docenia tradycję i nie udaje, że ryzyko nie istnieje.
Jeśli bliska jest Ci praca z rytuałem, ale szukasz łagodniejszych, roślinnych ścieżek, w europejskiej i amazońskiej tradycji znajdziesz wiele form, które nie obciążają ciała w taki sposób. Przykładem jest kakao ceremonialne, historycznie wykorzystywane w Mezoameryce jako napój wspólnoty i skupienia, czy proste ziołowe rytuały wieczorne. Zapraszamy do zajrzenia do Lasu Szamana, gdzie opisujemy rośliny z ich historią, pochodzeniem i rozsądnymi granicami stosowania.
W praktyce sklepowej warto oprzeć rytuał o konkretne produkty z półki: ekstrakt z soplówki, ekstrakt z reishi, ekstrakt z cordycepsu. Porównuj etykiety w tym samym języku i tej samej formie produktu.
Źródła
- Erspamer V., Erspamer G.F., Severini C. i in. (1993). Pharmacological studies of "sapo" from the frog Phyllomedusa bicolor skin: a drug used by the Peruvian Matses Indians in shamanic hunting practices. Toxicon, 31(9).
- Daly J.W., Caceres J., Moni R.W. i in. (1992). Frog secretions and hunting magic in the upper Amazon: identification of a peptide that interacts with an adenosine receptor. Proceedings of the National Academy of Sciences (PNAS), 89.
- den Brave P.S., Bruins E., Bronkhorst M.W.G.A. (2014). Phyllomedusa bicolor skin secretion and the Kambô ritual. Journal of Venomous Animals and Toxins including Tropical Diseases, 20:40.
- ANVISA (Agência Nacional de Vigilância Sanitária, Brazylia), decyzja z 2004 roku zakazująca reklamy kambo z przypisanymi mu właściwościami leczniczymi.
- IUCN Red List of Threatened Species: karta gatunku Phyllomedusa bicolor (ocena statusu ochronnego i zasięgu występowania).