Ormus to potoczna nazwa preparatów, najczęściej mineralnych osadów otrzymywanych z wody morskiej lub soli, którym przypisuje się zawartość metali szlachetnych w szczególnym, „monoatomowym” stanie. Kluczowa różnica jest prosta: monoatomowe złoto w znaczeniu ezoterycznym to pojęcie wywodzące się z tradycji alchemicznej i współczesnej kultury duchowej. Nie odpowiada ono żadnej formie złota opisanej w podręcznikach chemii. Chemia zna pojedyncze atomy i jony złota, złoto koloidalne oraz nanoklastry. Nie zna jednak „białego proszku złota” o właściwościach przypisywanych ormusowi. Ten tekst pomoże Ci oddzielić jedno od drugiego i spokojnie zdecydować, czy ormus ma miejsce w Twoim rytuale.
Czym jest Ormus? Monoatomowe złoto i pochodzenie nazwy
Słowo „ormus” pochodzi od angielskiego skrótu ORMEs (Orbitally Rearranged Monoatomic Elements), czyli „pierwiastki monoatomowe o przebudowanych orbitalach”. Termin spopularyzował amerykański rolnik i przedsiębiorca David Hudson. Pod koniec lat 80. XX wieku zgłosił on wnioski patentowe dotyczące „niemetalicznych, monoatomowych form metali przejściowych”, takich jak złoto, iryd, rod czy pallad. Zgłoszenie patentowe opisuje pomysł wynalazcy. Nie jest dowodem naukowym i nie przechodzi recenzji jak publikacja w czasopiśmie.
Wokół idei Hudsona szybko narosły opowieści sięgające starożytności. Ormus łączono z biblijną manną, z egipskim „chlebem bogów”, z kamieniem filozoficznym alchemików. Warto je znać, bo budują symboliczny sens, jaki wiele osób nadaje temu preparatowi. Uczciwie trzeba jednak powiedzieć, że są to interpretacje współczesne. Żaden znany tekst starożytny nie opisuje substancji, którą dałoby się jednoznacznie utożsamić z dzisiejszym ormusem.
Co chemia mówi o „monoatomowym złocie”
Złoto w formie, którą znamy z biżuterii, to metal: miliardy atomów połączonych wiązaniem metalicznym. Gdy rozdrobnimy je bardzo mocno, wciąż mamy do czynienia z dobrze opisanymi formami.
Jony, koloidy i nanoklastry
- Jony złota (Au+ i Au3+) występują w roztworach soli złota. To rzeczywiście „pojedyncze atomy”, tyle że naładowane i otoczone innymi cząsteczkami.
- Złoto koloidalne to zawiesina drobnych cząstek metalu w cieczy. Ma barwę czerwoną lub fioletową i od dawna służy w barwieniu szkła oraz w diagnostyce laboratoryjnej.
- Nanoklastry złota to skupiska od kilku do kilkuset atomów. Chemicy badają je intensywnie, bo zachowują się inaczej niż lity metal, na przykład świecą w określonych barwach.
Czego nie potwierdzono
Nie ma recenzowanych badań, które potwierdzałyby istnienie stanu „M”, „przebudowanych orbitali” w rozumieniu Hudsona ani nadprzewodnictwa ormusu w temperaturze pokojowej. Nie ma też analiz pokazujących, że typowy ormus z soli zawiera znaczące ilości złota czy metali z grupy platyny. Woda morska zawiera złoto, ale w stężeniach rzędu nanogramów na litr, czyli śladowych. To nie przekreśla osobistych doświadczeń ludzi stosujących ormus w praktyce duchowej. Oznacza jednak, że nazwa „monoatomowe złoto” jest raczej symbolem niż opisem składu.
Jak powstaje ormus w praktyce
Najczęściej opisywana jest tak zwana metoda mokra. Rozpuszcza się sól morską (często z Morza Martwego) w wodzie, a następnie powoli podnosi odczyn roztworu za pomocą zasady, zwykle wodorotlenku sodu, do pH około 10,7. Wytrąca się wtedy biały, puszysty osad. Osad ten płucze się wielokrotnie wodą, aby usunąć nadmiar zasady i soli.
Z punktu widzenia chemii ten biały osad to przede wszystkim wodorotlenek magnezu z domieszką związków wapnia i innych minerałów obecnych w wodzie morskiej. Dlatego ormus z soli możemy rozsądnie traktować jako mineralny preparat magnezowo-wapniowy, któremu tradycja ezoteryczna nadaje głębsze znaczenie. Spotyka się też metody „suche” oraz preparaty na bazie metali szlachetnych, ale to metoda mokra dominuje na rynku.
Jak czytać etykietę ormusu
Ponieważ słowo „ormus” nie jest prawnie zdefiniowane, etykieta i informacje od producenta mówią więcej niż sama nazwa. Zwróć uwagę na kilka rzeczy:
- Surowiec wyjściowy. Sól z Morza Martwego, sól morska, woda morska czy sole metali? To mówi, czego realnie można się spodziewać w składzie.
- Metoda otrzymywania. Rzetelny wytwórca opisze, jak powstał preparat i czym był płukany.
- Odczyn końcowy. Dobrze wypłukany osad nie powinien mieć wysokiego pH. Silnie zasadowy płyn może podrażniać.
- Badania składu. Najcenniejsza jest analiza na obecność metali ciężkich, takich jak ołów, kadm, rtęć i arsen. Woda morska je zawiera, więc pytanie o czystość jest jak najbardziej na miejscu.
- Język opisu. Uważaj na obietnice „leczenia” czy „cudownych efektów”. Uczciwy producent mówi o tradycji i doświadczeniu, nie o terapii.
Ormus w rytuale dnia: rano i wieczorem
W kręgach, które pracują z ormusem, nie chodzi o „dawkę substancji czynnej”, ale o praktykę uważności. Wiele osób wiąże go z porą dnia, bo rytm poranka i wieczoru porządkuje intencje.
Rano
Poranny rytuał bywa krótki: kilka kropli w szklance wody, chwila ciszy przy oknie, jedno zdanie intencji na nadchodzący dzień. Tradycyjnie ormus kojarzony jest z jasnością i ugruntowaniem, więc pasuje do momentu, gdy wchodzisz w zadania. Wiele osób łączy ten moment z ceremonią ciepłego napoju, na przykład kakao ceremonialnego, pitego powoli i z uwagą.
Wieczorem
Wieczór to czas domykania. Niektórzy sięgają po ormus podczas medytacji, pisania dziennika czy pracy z oddechem. Spokojne światło, bez ekranów, kilka minut skupienia na tym, co dziś się wydarzyło. Sam preparat jest tu raczej kotwicą rytuału niż jego treścią.
Zawsze trzymaj się wskazań producenta co do ilości i nie traktuj ormusu jako zamiennika zbilansowanej diety czy porady lekarza.
Bezpieczeństwo i kwestie prawne w Unii Europejskiej
Złoto jako barwnik spożywczy ma w UE oznaczenie E 175 i dopuszczone jest tylko do zewnętrznej dekoracji niektórych wyrobów. Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności ocenił je ponownie w 2016 roku, wskazując na braki w danych o drobnych cząstkach. Nowe składniki żywności, które nie były w istotnym stopniu spożywane w UE przed 1997 rokiem, podlegają przepisom o nowej żywności. Z tego powodu wiele preparatów ormusu sprzedawanych jest jako produkty kolekcjonerskie lub do praktyk rytualnych, a nie jako suplementy.
Jeśli jesteś w ciąży, karmisz piersią, masz choroby nerek albo przyjmujesz leki, skonsultuj stosowanie preparatów mineralnych z lekarzem. Wysoki odczyn i nadmiar magnezu nie są obojętne dla każdego organizmu.
Ormus w Las Szamana
Szanujemy symbolikę ormusu i jego miejsce w praktykach duchowych, a jednocześnie uważamy, że świadomy wybór zaczyna się od rzetelnej wiedzy. Jeśli czujesz, że ormus może stać się częścią Twojego porannego lub wieczornego rytuału, zajrzyj do naszego preparatu Ormus Inner Power. Pełny wybór znajdziesz w kategorii Ormus w Las Szamana. Przed zakupem przeczytaj opis produktu i nie wahaj się zapytać nas o pochodzenie surowca czy sposób przygotowania.
W praktyce sklepowej warto oprzeć rytuał o konkretne produkty z półki: product 1048, product 1047, product 1090. Porównuj etykiety w tym samym języku i tej samej formie produktu.
Źródła
- EFSA Panel on Food Additives and Nutrient Sources added to Food (ANS), „Scientific Opinion on the re-evaluation of gold (E 175) as a food additive”, EFSA Journal, 2016.
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 1333/2008 w sprawie dodatków do żywności (wykaz dopuszczonych zastosowań E 175).
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/2283 w sprawie nowej żywności.
- Jin R. i in., „Atomically Precise Colloidal Metal Nanoclusters and Nanoparticles: Fundamentals and Opportunities”, Chemical Reviews, 2016 (przegląd wiedzy o nanoklastrach złota).
- Hudson D. R., zgłoszenie patentowe GB 2219995 „Non-metallic, monoatomic forms of transition elements”, 1989 (kontekst historyczny pojęcia ORMEs).