Szamanizm to nazwa, którą badacze nadali praktykom duchowym rdzennych ludów, zwłaszcza Syberii. W centrum tych praktyk stoi osoba wchodząca w zmieniony stan świadomości, by pośredniczyć między wspólnotą a światem duchów. Kluczowe rozróżnienie dla początkującego brzmi tak: szamanem nikt nie zostaje po lekturze ani po zakupie bębna. W tradycyjnych kulturach to rola nadawana przez wspólnotę, często po latach terminowania. To, co możesz zacząć dziś, to praktyka inspirowana szamanizmem. Obejmuje uważny rytuał, pracę z dźwiękiem, ziołami i porą dnia. Ten Przewodnik Szamański dla Początkujących trzyma się właśnie tej uczciwej granicy.
Skąd pochodzi słowo i co mówią badacze
Słowo „szaman” wywodzi się z języków tunguskich, najczęściej łączy się je z ewenkijskim šaman. Do Europy trafiło w XVII i XVIII wieku za sprawą podróżników piszących o Syberii. Mircea Eliade w klasycznej pracy z 1951 roku opisał szamanizm jako „archaiczne techniki ekstazy”. Późniejsi antropolodzy, m.in. Piers Vitebsky i Ronald Hutton, zwracają uwagę, że to pojęcie zbiorcze. Pod jednym słowem kryją się bardzo różne kultury, każda z własnym językiem, kosmologią i zasadami.
W latach 80. XX wieku amerykański antropolog Michael Harner zaproponował tzw. core shamanism. To uproszczony zestaw technik, głównie podróży przy rytmicznym bębnie, oderwany od konkretnej kultury. Większość warsztatów w Europie opiera się dziś na tym modelu. Warto o tym wiedzieć, bo pozwala to odróżnić współczesną praktykę od tradycji, które mają swoich prawowitych strażników.
Słowiańskie korzenie: zioła, ogień i rok obrzędowy
Nie trzeba szukać daleko, by znaleźć roślinną mądrość. Polska kultura ludowa, opisana szczegółowo przez Kazimierza Moszyńskiego w „Kulturze ludowej Słowian”, zna okadzanie domu, święcenie ziół i obrzędy związane z ogniem i wodą. Na Matki Boskiej Zielnej, 15 sierpnia, do dziś święci się bukiety z bylicy, krwawnika, wrotyczu czy mięty. W noc kupalną zbierano dziurawiec, a dymem jałowca okadzano izby i obory.
Dla początkującego to dobra wiadomość. Rytuał nie musi być egzotyczny, by był prawdziwy. Bylica pospolita (Artemisia vulgaris), żywica sosnowa czy gałązki jałowca mają w naszym krajobrazie wielowiekową historię obrzędową. Do tego rosną tuż obok.
Trzy filary praktyki: dźwięk, dym i napój
Bęben i grzechotka
Rytm jest najstarszym narzędziem wejścia w skupienie. W praktyce harnerowskiej używa się jednostajnego bicia w tempie około czterech do siedmiu uderzeń na sekundę. Wiele osób odbiera taki rytm jako sprzyjający rozluźnieniu i wewnętrznym obrazom. Na początek wystarczy prosta ramowa membrana lub grzechotka i dziesięć minut ciszy wokół. Nie potrzebujesz instrumentu za kilka tysięcy złotych. Liczy się regularność.
Okadzanie: co palić z szacunkiem
Biała szałwia (Salvia apiana) i palo santo (Bursera graveolens) stały się symbolem rytuałów, ale ich popularność ma cenę. Biała szałwia jest w Kalifornii masowo zbierana z natury, często bez zgody rdzennych społeczności, dla których jest święta. Przy palo santo uczciwi dostawcy korzystają wyłącznie z drewna z naturalnie obumarłych drzew. Jeśli wybierasz te rośliny, pytaj o pochodzenie. Rozważ też rodzime zamienniki: bylicę, jałowiec, żywicę sosnową. Zawsze okadzaj przy uchylonym oknie, z naczyniem ognioodpornym pod ręką.
Kakao ceremonialne
Kakao ceremonialne to nierafinowana masa z ziaren Theobroma cacao, bez dodatku cukru, z zachowanym tłuszczem kakaowym. Majowie i Aztekowie przygotowywali napoje z kakao w kontekstach obrzędowych. Współczesne „ceremonie kakao” to jednak w dużej mierze odrodzenie z ostatnich dekad, inspirowane tamtą tradycją. Kakao zawiera teobrominę i niewielką ilość kofeiny, więc działa łagodnie pobudzająco. Typowa porcja rytualna to 20 do 40 gramów rozpuszczonych w gorącej, nie wrzącej wodzie. Osoby z chorobami serca, w ciąży lub przyjmujące leki powinny wcześniej skonsultować się z lekarzem.
Praktyka według zegara: poranek i wieczór
Najczęstszy błąd początkujących to rytuał „kiedy znajdę czas”, czyli nigdy. Dużo lepiej działa przypięcie praktyki do dwóch stałych momentów dnia. Każdy z nich ma inny cel.
Rano: otwarcie
- Przygotuj kakao ceremonialne w mniejszej porcji, około 15 do 20 gramów. Pij powoli, bez telefonu.
- Wypowiedz jedno zdanie intencji na dziś. Krótko i konkretnie, na przykład „dziś słucham uważniej”.
- Pięć minut grzechotki lub bębna przy otwartym oknie, z twarzą zwróconą na wschód, skąd przychodzi światło.
Teobromina z kakao działa łagodniej i dłużej niż kofeina z kawy. Dlatego kakao dobrze pasuje do porannej części dnia, a gorzej do wieczoru.
Wieczorem: domknięcie
- Okadź pomieszczenie bylicą lub jałowcem, idąc od drzwi w głąb domu.
- Wolny, cichy rytm bębna przez dziesięć minut. Możesz też po prostu siedzieć w ciszy.
- Zapisz trzy zdania: co się wydarzyło, co poczułeś, za co dziękujesz.
Wieczorem unikaj pobudzających napojów. Jeśli chcesz coś ciepłego, lepiej sprawdzi się napar z melisy lub lipy, tradycyjnie stosowanych w Polsce na wyciszenie.
Jak czytać etykietę produktu rytualnego
Rynek ziół i kakao rytualnego jest słabo uregulowany, dlatego etykieta to Twoje najważniejsze narzędzie. Zwracaj uwagę na kilka rzeczy.
- Łacińska nazwa gatunku. „Szałwia” może oznaczać Salvia officinalis, Salvia apiana albo zupełnie inną roślinę. Rzetelny sprzedawca podaje pełną nazwę botaniczną.
- Kraj i region pochodzenia. Przy kakao szukaj konkretu, na przykład „Gwatemala, region Alta Verapaz”, a nie tylko „Ameryka Łacińska”.
- Skład. Kakao ceremonialne powinno mieć jeden składnik: 100% masy kakaowej. Cukier, mleko w proszku czy aromaty oznaczają zwykły wyrób czekoladowy.
- Sposób pozyskania. Przy palo santo szukaj informacji o drewnie z obumarłych drzew. Przy ziołach informacji, czy pochodzą z upraw, czy ze zbioru z natury.
- Numer partii i data. Świadczą o tym, że produkt da się prześledzić od źródła.
Uważaj na etykiety obiecujące „uzdrowienie”, „usunięcie blokad” czy działanie lecznicze. Uczciwy produkt rytualny opisuje, czym jest i skąd pochodzi. Nie obiecuje cudów.
Czego początkujący powinien unikać
Część tradycji amazońskich trafia dziś do Europy w formie produktów lub ceremonii. Sananga to krople do oczu przygotowywane z kory roślin z rodzaju Tabernaemontana, historycznie wykorzystywane przez lud Matsés i inne plemiona. Wywołują silne pieczenie. Brakuje rzetelnych danych o ich bezpieczeństwie dla oczu, więc nie jest to praktyka na start, szczególnie bez opieki osoby doświadczonej.
Ayahuasca zawiera DMT, substancję kontrolowaną w Polsce, a jej posiadanie jest nielegalne. Poza kwestią prawną to praktyka głęboko osadzona w kulturach amazońskich, z realnymi przeciwwskazaniami medycznymi. Dobra zasada brzmi tak: im silniejszy wpływ na świadomość, tym bardziej należy on do tradycji i jej nauczycieli, a nie do domowych eksperymentów.
Od czego zacząć zakupy
Na pierwsze tygodnie wystarczą trzy rzeczy: jedno źródło rytmu, jedna roślina do okadzania i, jeśli masz ochotę, czyste kakao ceremonialne na poranki. Resztę dobierzesz z czasem, kiedy poczujesz, co naprawdę zostaje z Tobą na dłużej. W sklepie Las Szamana staramy się podawać przy każdym produkcie nazwę botaniczną i pochodzenie, żeby wybór był świadomy. Jeśli masz pytanie o konkretną roślinę, po prostu napisz.
W praktyce sklepowej warto oprzeć rytuał o konkretne produkty z półki: ekstrakt z soplówki, ekstrakt z reishi, ekstrakt z cordycepsu. Porównuj etykiety w tym samym języku i tej samej formie produktu.
Źródła
- Mircea Eliade, Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy, wyd. oryg. 1951; wyd. polskie PWN, 1994.
- Michael Harner, The Way of the Shaman, Harper & Row, 1980.
- Piers Vitebsky, The Shaman, Macmillan / Duncan Baird, 1995.
- Ronald Hutton, Shamans: Siberian Spirituality and the Western Imagination, Hambledon and London, 2001.
- Kazimierz Moszyński, Kultura ludowa Słowian, PAU, Kraków, 1929-1939.
- Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, załącznik z wykazem substancji kontrolowanych (Dz.U. 2005 nr 179 poz. 1485, z późn. zm.).